ROBERT MAKŁOWICZ NA OBIEDZIE Z SENIORAMI
5 maja w kultowej nowohuckiej restauracji „Stylowa” odbyło się spotkanie, które na długo pozostanie w pamięci jego uczestników.
Zamiast planowanej kawy z Robertem Makłowiczem – wylicytowanej przez fundację w ramach aukcji Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy – zaproponowaliśmy spotkanie w innej formule. Zorganizowaliśmy wspólny obiad dla 50 seniorów z krakowskich Centrów Aktywności Seniorów, z którymi współpracujemy.
Na spotkanie zaprosiliśmy uczestników z CAS Weissa, CAS Fabryka Inicjatyw, CAS os. Zielone, EkoCAS Mistrzejowice os. Piastów oraz CAS os. Kolorowe. To seniorzy, którzy na co dzień aktywnie uczestniczą w życiu swoich lokalnych społeczności, a wspólny obiad z jednym z najbardziej rozpoznawalnych polskich dziennikarzy kulinarnych był dla nich wyjątkową okazją do inspirujących rozmów.
„Nie było wspanialszego pytania!” – powiedział Robert Makłowicz o propozycji zamiany kameralnej kawy na wspólny obiad z 50 seniorami.
Goście nie tylko skosztowali dań serwowanych w restauracji „Stylowa” – miejscu z historią bliską sercu wielu krakowian – ale także wysłuchali pełnych humoru i pasji opowieści Roberta Makłowicza o kuchni i podróżach. Sam Robert Makłowicz nie krył radości z tej formy realizacji aukcji WOŚP:
„Wstawiłem na aukcję WOŚP zaproszenie – chciałem kogoś zaprosić na kawę i szarlotkę do ‘Noworola’ i złożyło się tak, że fundacja wylicytowała ową kawę i spytała, czy możemy zmienić formułę. I nie było wspanialszego pytania!” – mówił podczas spotkania.
Spotkanie było też formą wsparcia dla kultowej restauracji „Stylowa”, która przez dekady gościła mieszkańców Nowej Huty. Troska o takie przestrzenie, pielęgnowanie relacji oraz budowanie wspólnoty międzypokoleniowej – to wartości, które przyświecały nam podczas organizacji tego wydarzenia.
„Wspólny obiad jest nie tylko formą podziękowania i uhonorowania seniorów, ale także symbolicznym gestem łączenia pokoleń oraz wyrazem wartości, które są dla nas szczególnie ważne – budowania wspólnoty, pielęgnowania relacji i wspierania miejsc z historią, od pokoleń bliskich sercu krakowian” – podkreślał Bartosz Gibała, prezes Fundacji “Zróbmy sobie Kraków”.
To wydarzenie pokazało, że za każdą licytacją charytatywną może iść realna zmiana – gest, który niesie radość, integruje społeczność i przypomina, że najważniejsze rzeczy w życiu dzieją się właśnie… przy wspólnym stole.